Showing posts with label interpreting / tłumaczenia ustne. Show all posts
Showing posts with label interpreting / tłumaczenia ustne. Show all posts

Sunday, 16 December 2012

A Class Divided


Our attempts at interpreting the script into Polish.
 
Podzielona Klasa

- To jest szczególny tydzień. Czy ktoś wie jaki?
- Dziś jest narodowy tydzień braterstwa.
- Co to braterstwo?
- Że wszyscy jesteśmy braćmi.
- Bądź miły dla braci.
- Traktujcie wszystkich jak wy byście chcieli być traktowani. Traktuj każdego jakby był twoim bratem. I czy jest ktoś w USA kogo nie traktujemy jak braci?
- Tak.
- Kogo?
- Czarnych.
- Kogo jeszcze?
- Indian.
- Absolutnie, Indian. I często kiedy ludzie widzą czarno-, czerwono- albożółtoskórą osobę, to co oni myślą?
- Och, patrzcie na nich, jakie głupki.
Patrzcie na tych głupich ludzi. Co jeszcze innego czasem myślą? Jakie rzeczy mówią o czarnych?
- Och, że są murzynami.
- W miastach, w wielu miejscach w USA jak są czarni trakowani? Jak są traktowani ludzie, którzy mają inny kolor skóry niż my?
- Nic nie dostają na tym świecie.
- Dlaczego?
- Bo mają inny kolor skóry.

(Zuzia)

Wy brązowoocy macie trzymać się z dala na podwórku, ponieważ jesteście gorsi od niebieskookich. Od dzisiaj brązowoocy w tej sali mają nosić kołnierze, Byśmy mogli widzieć z daleka, jaki macie kolor oczu. Na stronie 127. Wszyscy gotowi? Wszyscy oprócz Lorry. Gotowa Lorry? Ma brązowe oczy. Zaczniecie dzisiaj zauważać, że na brązowookich trzeba czekać masę czasu.
- Kto idzie pierwszy na obiad?
- Niebieskoocy.
- Żaden brązowooki nie może wrócić po dokładkę.Niebieskoocy mogą wrócić po dokładkę, ale brązowoocy nie mogą.
- Brązowoocy…
- A skąd wiecie?
- Ponieważ nie są mądrzy.
- Czy to jedyna przyczyna?
- Mogą wziąć za dużo.

(Tymek)

Wy brązowoocy nie będziecie siębawić z niebieskookimi na podwórku, ponieważ jesteście gorsi od niebieskookich. Od dzisiaj brązowoocy w tej sali mają nosić kołnierze, żebyśmy mogli z daleka widzieć jaki macie kolor oczu. Na stronie sto dwudziestej siódmej. Czy wszyscy gotowi? Wszyscy oprócz Lorry. Gotowa Lorry? Ona jest brązowooka. Od dzisiaj zauważycie, że spędzamy masę czasu czekając na brązowookich.
- Kto pierwszy pójdzie na obiad?
- Niebieskoocy.
- Brązowoocy nie mogą iść po dokładkę. Niebieskoocy mogą iść po dokładkę.Brązowoocy nie mogą.
- … brązowoocy.
- Skąd wiesz?
- Ponieważ oni są nie mądrzy.
- Czy to jest jedyny powód?
- Oni mogą wziąć za dużo.

(Wiktor)
 
...............
 
Warsztaty dwujęzyczne z 24 listopada 2012 roku, opisane przez Agnieszkę.


Muszę przyznać, że z pewną niepewnością szłam na moje pierwsze zajęcia, ale wszystkie moje obawy odleciały w siną dal gdy przywitał mnie uśmiech innych uczestników i otwarta, tryskająca humorem Pani Marzanna. Warsztaty urzekły mnie swoją ciepłą i przemiłą atmosferą, której nie doświadczyłam od bardzo dawna. Nie dość, że nauczyłam się wielu ciekawych rzeczy i poznałam nowe osoby, to do tego ubawiłam się po uszy.
 Na początek Szymek i ja zapoznaliśmy się zresztą grupy, w tym celu wszyscy dostaliśmy... papier toaletowy. Trochę mnie do zdziwiło, ale pozostali nie wyglądali na bardzo zdziwionych, chyba przywykli do tych oryginalnych pomysłów Pani M. Tak więc wszyscy oderwali sobie 'na bogato' po trzy kawałki i na każdy kawałek musieliśmy opowiedzieć innym coś o sobie.
 Następnie, z entuzjazmem przeszliśmy do głównego tematu zajęć: dyskryminacja i uprzedzenia w dzisiejszym świecie. W tym celu, zaczęliśmy od dyskusji o uprzedzeniach i stereotypach, czym są, w jaki sposób powstają, jak głęboko są zakorzenione w kulturze. Potem przeczytaliśmy krótką historyjkę i ze zdziwieniem odkryliśmy w samych sobie tendencję do myślenia o chirurgu jako o mężczyźnie.
 Wtedy nadszedł czas stawić czoła najbardziej wyzywającemu zadaniu, a mianowicie obejrzeliśmy fragment filmu dokumentalnego, opowiadającego o eksperymencie przeprowadzonym przez pewną nauczycielkę w małej wiosce w Ameryce, krótko po śmieci Martina Luthera Kinga. Uważała ona, że nie mówi się wystarczająco o dyskryminacji i rasizmie oraz, że nie możemy w pełni zrozumieć problemów, z którymi borykają się inni ludzie, o ile nie 'przejdziemy się w ich butach’, tzn. nie doświadczymy tego, co oni na własnej skórze. W tym celu przeprowadziła ona eksperyment w swojej klasie, polegający na tym, że przez jeden dzień dyskryminowała i poniżała brązowookich i ze zgrozą obserwowała jak pozostałe dzieci idą za jej przykładem, przezywają osoby, z którymi wczoraj tak dobrze się bawili i uważają się za lepszych. Drugiego dnia zrobiła to samo, tyle, że zaczęła dyskryminować niebieskookich i spotkała się z podobną reakcją. Co więcej, wyniki w nauce grupy dyskryminowanej wyraźnie się zaniżyły. Filmik bardzo nas zastanowił i dał nam dużo do myślenia.
 Później wszyscy otrzymaliśmy wydruk obejrzanego wcześniej fragmentu konwersacji nauczycielki i uczniów, i naszym zadaniem było przetłumaczenie tekstu z angielskiego na polski. Pomimo paru trudności, jak np. odmiany '-okich', wszyscy dali sobie świetnie radę i udoskonalili swój zasób słownictwa i gramatykę.
 Po ciężkiej pracy zasłużyliśmy sobie na przerwę, w trakcie której w rekordowym tempie pochłonęliśmy całą górę pączków i dwie tabliczki czekolady, prowadząc przy tym miłą pogawędkę.
 Kiedy już wszyscy uzupełnili swój zasób energii, przystąpiliśmy pełni zapału do nagrywania naszych tłumaczeń ustnych. Po kilku próbach udało nam się osiągnąć standard, który wszystkim odpowiadał. Potem oddaliśmy się dyskusji o naszej przyszłości, czym chcielibyśmy się zajmować i jaki kierunek obrać. Tym miłym akcentem zakończyliśmy owe fantastyczne zajęcia, podczas których nauczyłam się wielu nowych rzeczy, poznałam inne osoby z tą samą pasją do języka, co ja i nieco lepiej zrozumiałam jak strasznym narzędziem może być dyskryminacja, gdy odpowiednio pokieruje się ludźmi. Z rosnącą niecierpliwością czekam na następne spotkanie!

Saturday, 17 November 2012

Four Yorkshiremen


On 13th October we were working on 'Four Yorkshiremen' sketch by Monty Pyton. Below are some fragments of the script we've translated into Polish. You can also listen to the recording we made. It shows our attempts at interpreting English text. It was quite challenging but also fun!
13 października pracowaliśmy nad skeczem Monty Pytona pt. "Four Yorkshiremen". Poniżej znajdują się fragmenty naszych tłumaczeń skeczu na język polski, a także nagranie, na którym możecie posłuchać naszych prób tłumaczenia czytanego tekstu. Nie było łatwo, ale za to było bardzo śmiesznie!
.................
Skecz ,,4 mieszkańców Yorkshire” jest parodią nostalicznych konwersacji o skromnych początkah lub trudnych dzieciństwach. 4 Mieszkańców Yorkshire wspominają o ich dorastaniu, i razem z postępującą konwersacją, próbują się przelicytować, ich relacje ze zdeprywowanego dzieciństwa stają się coraz bardziej absurdalne. Skecz był oryginalnie napisany i przedstawiony na 1967 Brytyjskiej telewizji seriali komediowych ,,At last the 1948 Show”. (źródło: Wikipedia)
(Dominik)

Byłeś szczęściarzem żeby mieć pokój (że miałeś pokój)! My kiedyś musieliśmy mieszkać w korytarzu! Ohhhh, my kiedyś marzyliśmy, żeby mieszkać na korytarzu! To by był pałac dla nas. My kiedyś mieszkaliśmy w starym zbiorniku na wodę na śmietnisku. Byliśmy budzeni każdego rana przez wyrzucane na nas ładunki spleśniałych ryb.
(Zuzia)


My to mieliśmy ciężko. Musieliśmy wstawać o 12 w nocy z pudelka na buty, lizać drogę do połysku naszymi językami. Mieliśmy pół garści zamarzniętego żwiru, pracowaliśmy 24 godzinny dziennie w młynie za 4 pensy na każde 6 lat. A kiedy wracaliśmy do domu nasz tata przecinał nas na pół  nożem od chleba.
(Jędrek)

 

(image taken from Wovox)

 
And below are our works inspired by the sketch.
Poniżej znajdują się nasze prace inspirowane skeczem:
....................
Jak ja byłem dzieckiem


Jak ja byłem dzieckiem to ne było tych konsoli, a najlepszą grą były wyścigi prostokątnych, nie strzelających czołgów. W piłkę nożną grało się na boiskach za dwó metrowym murem, przez który trzeba było przejść. Do szkoły, do jedzenia były tylko kanapki z pasztetem lub czasem z serem. Do kina chodziłem bardzo rzadko. Musiałem dzielić pokój ze starszym bratem.
(Dominik)
.................
Skecz
Raz była rodzina (Była raz sobie rodzina) Makowskich. Był ojciec, matka i dwóch synów. Rodzice byli bardzo biedni. Kiedy ich synowie urośli to poszli w świat i nigdy nie wrócili. Wyrośli na bardzo samolubnych ludzi, a mimo to byli strasznymi samochwałami. Pewnego dnia spotkali się. Spotkali się w Disneylandzie ze swojimi dziećmi, bo byli bardzo bogaci. Marek, najstarszy syn miał troje dzieci. Nazywali się Andrzej, Marysia i Bartek. Drugi syn, Michał, miał o dziwo 7 dzieci. Nazywali się Ania, Agata, Fabian, Tomek, Julka, Sebastian i Henry. Dzieci pobiegły się bawić, a oni zaczęli rozmawiać.
Marek: "Widzisz jaką mam wspaniałom rodzinę? Mam najdroższy samochód świata! Jestem wspaniały i każdy mnie uwielbia! Jestem ideałem! Moje auto kosztuje 2,4 mln i mam większy dom niż biały dom!"
Michał: "Tak? Ja mam lepszy dom i mam lepszy samochód! A mój telefon jest cały zrobiony z diamentów, kosztował mnie aż 8 mln dolarów! Moje dzieci są najsławniejsi w szkole, a ja uratowałem życie bezbronnej babulińce! Jestem Herculesem!"
Marek: "Phi! Jaki mi tam Hercules! Ja uratowałem życie tysiącom ludzi! W różnych sposobach! Szkoda, że nie wiesz jaką mam żonę! Gotuje najpyszniejsze rzeczy na świecie! I co zatkało kakao? Ja mam o wiele lepsze życie niż ty!"
Michał: "Wszystkie moje dzieci umjom 12 języków! A Ania umie 15! Ma najlepsze stopnie w klasie i nosi najmodniejsze ciuchy! W każdym pokoju jest minimum 13 plazmowych telewizorów i wszystkie mają świetnom jakość! Wszystkie dzieci mają 20 pokojów i wszyscy chodzą do prywatnej szkoły, która nas kosztuje fortunę, ale mamy wystarczająco pieniędzy!"
Marek: "E tam, Moje dzieci mają jeszcze lepiej. Umiom 58645937861958463 języków i wszyscy mają 8396140926514307683458476893608365906458314689010846509483349078423078 Pokoji a dodatkowo w każdym pokoju jest 1276784314576856471 telewizorów. Mają wszystko! Dosłownie wszystko!"
Michał: "Jaka z ciebie samochwała! Ja jeszcze nigdy się tak nie chwaliłem! A w dodatku każdy pokój ma 178969465746767674613751364751643516425346161374761348637643345166743163746347134617554376547365164156415641456371453674631794613796794013609139487650398649788163956437567416795679456310635603406534675763416504306986197367777777597888803898014096603456906047611765651464179346136539047652340752050765407321078382976670167034146015651601560156165156156156607510176546736529436583425693692546925625675267524672347692397267534564756023406 metrów kwadratowych. A mam 1617934375766747645576414675616767467516716075641656175416 pokoji!
Nagle czują, że nagle ktoś ich szturcha.......Budzą się i okazuje się, że to wszystko był tylko sen.

(Zuzia)